Porada no. 1

Porada no. 1 – Jesteś na diecie? Uważaj na weekendy, ferie i wakacje.

Naukowcy z Washington University School of Medicine w St. Louis wykazali, że w weekendy mamy tendencję do nadmiernego jedzenia, co w konsekwencji prowadzi do tycia. Wcześniej taką prawidłowość zaobserwowano w przypadku ferii i wakacji.

Gorączka sobotniej diety

Badacze przez rok obserwowali ludzi, którzy niezależnie od tego czy zmniejszyli spożycie kalorii (I grupa), czy zwiększyli aktywność fizyczną (bez zmniejszania kalorii, II grupa) jedli więcej w soboty. Druga grupa – poza sobotami – również w niedzielę. Co ciekawe, przed wprowadzeniem zmian w stylu życia badani również jedli więcej w weekendy. 

Dlaczego tak się dzieje?

Podczas czasu wolnego zmienia się nasz styl życia. Dla jednych spotkania z rodziną, znajomymi, imprezy, kino, wyjścia do restauracji, klubu, wyjazdy. Dla innych porządki, gotowanie lub tzw. nuda. Niezależnie od rodzaju aktywności, na hasło weekend  u wielu uruchamia się myśl odbiję sobie przy okazji trudy tygodnia. Wskazane sytuacje mogą prowadzić do utraty kontroli nad procesem jedzenia. Często nie zdajemy sobie sprawy z ilości przyjmowanych kalorii w jedzeniu i napojach. Poproszeni o wymienienie tego, co zjedliśmy w sposób świadomy lub nie w odpowiedziach zmniejszamy ilość porcji lub pomijamy produkty. O ciastku pamiętamy, ale o kawie z mlekiem już słabiej, mięso z grilla tak, ale o musztardzie i ketchupie (z cukrem) już zapominamy. Niestety wafle ryżowe pomimo, że były tylko dwa też mają kalorie …

porada1

Cztery kilogramy na plusie

Zatem jeśli nie chcemy nadmiernie zaburzać procesu odchudzania – w głównej mierze poprzez jego spowalnianie – zwracajmy uwagę na to, co w jakich ilościach jemy w weekendy. Dokonujmy wyborów w sposób bardziej świadomy i racjonalny. Oczywiście nie namawiam do siedzenia  na uroczystości rodzinnej tylko przy herbacie, jednak umiar jest tutaj zdecydowanie zalecany. Zasada dotyczy również osób nie będących nie diecie, ponieważ przez tzw. weekendowe obżarstwo możemy w skali roku być ciężsi nawet o 4 kg.

U progu końca tygodnia czai się jeszcze jedna pułapka – nasza własna definicja weekendu. Czy faktycznie jest nim dla nas tylko sobota i niedziela? Czy może weekend zaczynamy już w piątek po pracy?  Od tego zależeć będzie skuteczność unikania zagrożeń.